 |
Klatki na sekundę Forum o filmach animowanych
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martencja
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 119
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Gdyni
|
Wysłany: Czw 23:03, 30 Wrz 2010 Temat postu: Piękna i Bestia / Beauty and the Beast |
|
|
Piękna i Bestia / Beauty and the Beast 1991
Reżyseria: Gary Trousdale, Kirk Wise
Scenariusz: Roger Allers, Linda Woolverton i inni
Muzyka: Alan Menken
Studio: Disney
Film, jak wiele ze studia Disneya, o tym, że "the true beauty is found within". Oraz że kobiety pociągają nieokrzesani brutale:P (nie oczekujcie ode mnie "porządnych" streszczeń. Organicznie niezdolnam;))
Po obejrzeniu teatralnej wersji "Pięknej i Bestii" wraz z rodzinką postanowiliśmy przypomnieć sobie oryginał (oprócz mojego Taty, który stwierdził, że nigdy filmu jednak nie widział, to i nie miał sobie czego przypominać). Nigdy nie był to jeden z moich ulubionych filmów Disneya, no ale swój urok ma.
Po seansie moja Mama i siostra stwierdziły, że bez sensu było to, ze Bestia zmienił się z powrotem w człowieka: a może Belli właśnie odpowiadał ten typ urody? W końcu w takim Bestii się zakochała, a ten nagle okazuje się być zupełnie innym!;) Poza tym zastanawialiśmy się, jak to możliwe, że mieszkańcy miasteczka nigdy się nie zorientowali, że w pobliskich lasach stoi takie wielkie zamczysko:) I jeszcze jedna kwestia, która mnie zawsze zastanawiała: jak tam płynął czas, kiedy działało zaklęcie? Jeżeli normalnie, to po pierwsze, jak można tak surowo karać jedenastolatka (tak wynika z tego, że róża miała kwitnąć 10 lat i zwiędnąć na jego 21. urodziny), a po drugie, skąd się wzięły w zamku dzieci, a konkretnie Filiżanek? A jeżeli nie płynął czas, to dlaczego czarownica powiedziała, że róża będzie kwitnąć do 21. urodzin? Jak nie płynie czas, to się nie ma urodzin;] Wiem, wiem czepiam się, ale już to kiedyś napisałam - jak człowiek wiele razy obejrzy jeden film, to potem mu takie refleksje przychodzą do głowy;]
M.
Ostatnio zmieniony przez martencja dnia Wto 23:23, 09 Lis 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Olla
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: PL
|
Wysłany: Sob 2:05, 02 Paź 2010 Temat postu: Re: Piękna i Bestia / Beauty and the Beast |
|
|
martencja napisał: |
Po seansie moja Mama i siostra stwierdziły, że bez sensu było to, ze Bestia zmienił się z powrotem w człowieka: a może Belli właśnie odpowiadał ten typ urody? W końcu w takim Bestii się zakochała, a ten nagle okazuje się być zupełnie innym!;) |
No ale przecież the true beauty is found within. Typ urody jest jednak zewnętrzną wartością, no nie? Wygląda inaczej z zewnątrz, a w środku to jednak ta sama osoba;)
martencja napisał: | Wiem, wiem czepiam się, ale już to kiedyś napisałam - jak człowiek wiele razy obejrzy jeden film, to potem mu takie refleksje przychodzą do głowy;] |
Niby nie ulubiony, a tyle razy obejrzałaś hę?;]
Dla odmiany to jeden z tych moich naj. Jako dziecko przepadałam za tym filmem. Myślę, że przede wszystkim z powodu kilku cudownych scen - kiedy Belle wybiega na pole i te dmuchawce tak ładnie wiatr rozwiewa, albo kiedy Belle wchodzi po raz pierwszy do komnaty bestii, albo np. z powodu tej strasznie patetycznej przemiany bestii w księcia - taa. Dziewczynki lubio takie rzeczy. Oczywiście również działała na mnie genialna animacja - mało jest tak świetnie rysowanych postaci, jak bestia. Podobał mi się też motyw, że Belle chce więcej niż normalny obywatel jej wsi. Takie rzeczy też dziewczynki lubiły;)
Poza tym jest sporo ciekawych drugoplanowych bohaterów, tylko że doceniłam ich dopiero dość niedawno. Np. świecznik i zegar:> Zwłaszcza zegar - jest koneserem sztuki i sam się śmieje ze swoich żarcików dla koneserów;)
Hans Bacher wyraża się dość krytycznie o wyglądzie tego filmu ([link widoczny dla zalogowanych]; więcej teł [link widoczny dla zalogowanych]). Rzeczywiście, kiedy teraz patrzę na tła, nie wyglądają zbyt dobrze... no doprawdy nie wiem, dlaczego mi się ten film podoba;P Jeśli ktoś jest ciekaw, [link widoczny dla zalogowanych] na temat wstępnej pracy nad filmem i obejrzeć concept arty. Coś pięknego. Ponoć miał być nieco bardziej mroczny.
Edit:
A, i zapomniałam dodać że normalnie nie mogę się napatrzeć na ten genialny plakat!!
Ostatnio zmieniony przez Olla dnia Sob 2:10, 02 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
martencja
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 119
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Gdyni
|
Wysłany: Sob 20:31, 02 Paź 2010 Temat postu: Re: Piękna i Bestia / Beauty and the Beast |
|
|
Olla napisał: | martencja napisał: |
Po seansie moja Mama i siostra stwierdziły, że bez sensu było to, ze Bestia zmienił się z powrotem w człowieka: a może Belli właśnie odpowiadał ten typ urody? W końcu w takim Bestii się zakochała, a ten nagle okazuje się być zupełnie innym!;) |
No ale przecież the true beauty is found within. Typ urody jest jednak zewnętrzną wartością, no nie? Wygląda inaczej z zewnątrz, a w środku to jednak ta sama osoba;) |
No fakt. W zasadzie powinno jej być obojętne, jak on wygląda, jeżeli jest Kobietą Prawdziwie Pełną Cnót.
Olla napisał: | martencja napisał: | Wiem, wiem czepiam się, ale już to kiedyś napisałam - jak człowiek wiele razy obejrzy jeden film, to potem mu takie refleksje przychodzą do głowy;] |
Niby nie ulubiony, a tyle razy obejrzałaś hę?;] |
Ależ przecież nie mówiłam nigdy, że go nie lubię:P
Co do koncepcji artystycznej, jestem między zachwytem Richardsa a krytycyzmem Bachera. Ciekawe, że każdy z nich wybrał trochę inne kadry (nie wszystkie, ale większość). Z czego wniosek, że część z nich jest rzeczywiście nieco kiczowato-dziecinna, a inna część ciekawa. Taki nierówny film?
M.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Olla
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: PL
|
Wysłany: Sob 22:27, 02 Paź 2010 Temat postu: |
|
|
Na to wychodzi, że nierówny. Tzn. pod względem teł - bo animacja jest pierwszorzędna. Wydaje mi się, że przez pewien czas u Disneya zwracano uwagę bardziej na animację niż na scenografię - "Mała syrenka", "Piękna i Bestia" - to wszystko sympatyczne filmy, ładne, ale tła wyglądają ni to realistycznie, ni to właśnie jak piszesz - kiczowato-dziecinnie (choć w niektórych przejawach mi się to właściwie podoba). Nie ma żadnej zdecydowanej myśli przewodniej. Bardzo widać, że dopiero od Aladyna się zaczęło projektowanie na całego, razem z postaciami. Same postaci są też bardzo do siebie podobne w MS i PiB, właściwie można je przenieść z jednego filmu do drugiego i nikt by nie zauważył, że nie ten świat. Ewentualnie jestem w stanie sobie wyobrazić Jasmine w "Pięknej i Bestii", ale np. postać Herkulesa w "Aladynie" i na odwrót... nie za bardzo. Zupełnie inna bajka.
A jeśli chodzi o Richardsa, to mu się wszystko podoba;)
Niektóre kadry mi się podobają, niektóre nie... Bywają ładnie malowane, ale kompozycja często wszystko psuje, jakieś poobcinane w bezsensownych miejscach fragmenty luster, stołów, ogólnie bije od tego kompozycyjna bylejakość. Tzn. bywają przypadki, że trzeba wziąć pod uwagę przesuwanie się kadru i nie oceniać tła jako nieruchomy obraz - ale nawet biorąc to pod uwagę... hmmmm... Duży niedosyt. Już nawet w takich "Gumisiach" bywały tła na podobnym poziomie. Zwłaszcza w porównaniu z konceptami, które pokazuje Bacher i z jego ciekawymi propozycjami, żeby się odnieść do malarstwa tamtej epoki, np. Fragonarda.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|